Tenuta di Mont’Antico. Historia, która zaczęła się od powrotów
Odkrycie Maremmy
Tenuta di Mont’Antico nie powstała z założenia ani z gotowego pomysłu. Zaczęła się od powrotów, od podróży do Toskanii, które od końca lat dziewięćdziesiątych stawały się coraz częstsze i coraz bardziej uważne. Każdy rok oznaczał inne miejsce i inny krajobraz. Morze, interior, Chianti, okolice Pizy, Sieny. Ta sama Toskania, a za każdym razem zupełnie inna, różniąca się światłem, temperaturą, porami dnia, burzami i nocami. Długo była egzotyczna, z czasem zaczęła być znajoma.
Przełom przyszedł w połowie lat dwutysięcznych, kiedy trafiliśmy do południowej Toskanii, do Maremmy. Zamieszkaliśmy w agroturystyce Pievanella, ukrytej pośród łagodnych, zalesionych wzgórz, z dala od turystycznych tras. To była Toskania, której wcześniej nie znaliśmy. Zielona, cicha, naturalna, zupełnie inna niż wypalone słońcem pola Crete Senesi. Z okien widzieliśmy wzgórze z domem ledwo widocznym wśród drzew. Krajobraz był miękki, porośnięty lasem i śródziemnomorską roślinnością. To miejsce zaczęło wracać w myślach.
Zakup Monte Curiano
Przed powrotem do Polski pojechaliśmy do lokalnej agencji nieruchomości w Paganico. Obejrzeliśmy kilka domów, większość była w złym stanie albo w nieodpowiednich lokalizacjach. Rozczarowanie było duże, dlatego na końcu padło pytanie o dom na wzgórzu, ten widziany z okien agroturystyki. Agent zawahał się, ale obiecał zapytać. Kilka miesięcy później okazało się, że właściciele chcą sprzedać. Rok później kupiliśmy Monte Curiano i dwa hektary ziemi wokół, kamienną casa colonica z historią sięgającą XII wieku, powiązaną z pobliskim opactwem San Lorenzo.
Pierwsze lata
Przez pierwsze lata Monte Curiano było domem wakacyjnym, miejscem spotkań, pracy i poznawania krajobrazu. Nikt wtedy nie myślał o winnicach ani gajach oliwnych. To przyszło później, z biegiem wydarzeń i decyzji, które nie zawsze były oczywiste. Tak zaczął się proces, który doprowadził do powstania Tenuta di Mont’Antico.
Ekspansja
Dziś Tenuta di Mont’Antico obejmuje 85 hektarów ziemi, z czego około 45 hektarów stanowią lasy, a pozostała część to grunty rolne. 5,5 hektara zajmują winnice, a 24 hektary gaje oliwne. Ta skala nie była efektem planu ekspansji, lecz konsekwencją stopniowego porządkowania i scalania terenu. Obszar leży w bezpośrednim sąsiedztwie apelacji Brunello di Montalcino i historycznie był związany z uprawą winorośli oraz oliwek, co potwierdzają dawne mapy i zdjęcia lotnicze. Powrót do wina i oliwy był więc decyzją wynikającą z miejsca, nie z mody.
Filozofia produkcji i oliwa
Tenuta di Mont’Antico rozwijana jest w ograniczonej skali, z założeniem pełnej kontroli nad ziemią, materiałem roślinnym i procesem. W tym podejściu ani wino, ani oliwa nie są traktowane jako produkty powtarzalne, lecz jako zapisy roku i decyzji podjętych wcześniej. Produkcja oliwy pokazuje to szczególnie wyraźnie. W Toskanii wysoka wydajność oznacza poziom 18 do 20 procent, ale zwykle wiąże się z łagodniejszym profilem i niższą zawartością polifenoli. W 2024 roku w Tenuta di Mont’Antico wydajność wyniosła 7,2 procent, co było poziomem rekordowo niskim, ale jednocześnie dało oliwę o wysokiej jakości, niskiej kwasowości, wysokiej zawartości polifenoli i aromatach świeżej trawy oraz karczocha. Rok 2025 był zupełnie inny. Więcej opadów, presja mosca, opadanie owoców i wydajność na poziomie 15,2 procent, kosztem intensywności i charakterystycznej pikantności.
Winnica i odmiany
Podobne podejście obowiązuje w winnicy. 5,5 hektara nasadzeń opiera się wyłącznie na lokalnych odmianach sangiovese i trebbiano, a kluczową rolę odgrywa stara winnica matka z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, z której pozyskiwany jest materiał roślinny. Szczepienia prowadzone są bezpośrednio w polu, na odpornych podkładkach. W 2024 roku powstało 12 500 butelek sangiovese i 2 500 butelek trebbiano, a rocznik 2025 znajduje się w winifikacji, z planowaną produkcją około 10 000 butelek czerwonego i 12 000 butelek białego wina.
Zarówno wino, jak i oliwa w Tenuta di Mont’Antico są efektem procesu, który wymaga cierpliwości i akceptacji zmienności. To podejście nie daje natychmiastowych rezultatów, ale buduje trwałą wartość w długim czasie. I to właśnie ten czas, a nie skala czy liczby, ostatecznie decyduje o jakości.